niedziela, 29 grudnia 2013

WYWIAD: ALVERG [31.10.2012]

Z lekko już przełysiałych lasów Norwegii i zza cokolwiek już nadkruszałych jej fiordów wychyla się jeszcze co jakiś czas rogaty łeb uśpionego dotychczas potwora. Jestem wielkim fanem starej norweskiej sceny ale nawet mnie kończy się już cierpliwość do żmudnego brnięcia przez wartki prąd nieprzebranych mas kompletnie nudnych, wtórnych i bezwartościowych zespołów, którym się wydaje, że kostkowanie, pochodzenie i syfiaste brzmienie ustawią ich koślawe giry na ścieżce ku wiecznej chwale. Tym bardziej cieszy takie znalezisko jak Alverg, który swoim bardzo dobrym debiutem „Elde” rozdmuchał, nieco przygasły już, płomień na północnym niebie. Na moje pytania odpowiadał Loge.

Wymień pięć swoich ulubionych metalowych albumów.
Ciężko mi wymienić tylko pięć, ale chyba najmocniej wpłynęły na mnie: 'For kunsten maa vi evig vike' Kvist, 'Fra underverdenen' Kampfar, 'Dark Medieval Times' Satyricon, 'Under a Funeral Moon' Darkthrone i 'Filosofem' Burzum.

Co oznacza słowo Alverg?
Wymyśliłem to słowo, ponieważ nie mogłem znaleźć już istniejącego, które dobrze by opisywało moją muzykę. Składa się ono z dwóch innych słów: verg oznacza obrońcę lub strażnika a al to drzewa, które rosną powoli z powodu trudnego klimatu i stają się dzięki temu bardzo silne. Słowo alverg oznaczałoby więc „silnego strażnika”.

Co tam słychać w Norwegii? Co cię ziębi a co grzeje w twoim kraju?
Norwegia wciąż jest bardzo piękna. Uwielbiam tutejszą przyrodę i nienawidzę tego, jak ją zaniedbujemy. Nienawidzę też tego, że z roku na rok budujemy coraz szersze drogi, wznosimy więcej słupów wysokiego napięcia i niszczymy w ten sposób krajobraz.

W internecie wyczytałem, że założyliście zespół w 2002 roku. Jakie były wasze główne inspiracje? Co konkretnie pchnęło was ku muzyce i graniu w zespole?
W 2002 roku mój pogląd na black metal zawierał się w stwierdzeniu, że gatunek poszedł w złym kierunku. Nie było już kapel grających black metal jaki ja lubiłem. W tym czasie zespoły zaczynały grać bardzo awangardowo, progresywnie, lub staczały się w niemal komiczną „prawdziwość”. Zadawałem sobie pytanie, co się stało z tym starym, dobrym black metalem, który na pierwszym miejscu stawiał atmosferę i który był inspirowany naturą? Zdecydowałem więc, że sam będę grał taką muzykę o jaki mi chodzi. Inspiracją dla Alverg były lasy, góry, wodospady i rzeki. Moim celem było tworzenie black metalu, słuchając którego miałbyś wrażenie, że obcujesz z naturą. Miałem też duży problem ze znalezieniem ludzi z którymi mógłbym grać. Mieszkałem w małych miejscowościach i zanim nie poznałem Heolstora, który mieszkał w Hiszpanii, znalezienie pałkera było tak trudne, że w zasadzie niemożliwe. Jakoś udało mi się przekonać go, by przeniósł się do Norwegii i dołączył do Alverg.

Dlaczego to właśnie natura jest głównym tematem waszych liryków? Co konkretnie chcecie wyrazić poprzez swoją muzykę i teksty?
Wychowywałem się w miejscowościach otoczonych przez lasy i góry, w północno-zachodniej części Norwegii, niedaleko Ålesund. Dużą część swojego dzieciństwa spędziłem włócząc się po lasach a krajobrazy, którymi cieszyłem oczy, są częścią tego kim jestem. Uważam, że cała sztuka powinna być inspirowana naturą, ponieważ wszystko pochodzi z natury. Motywem przewodnim tekstów Alverg jest utrata kontaktu z naturą, która stała się nam obca i której już nie rozumiemy. Poprzez liryki próbuję wyrazić ból i zagubienie, które są rezultatem takiego stanu rzeczy, chcę opisać konflikt pomiędzy naturą a tym, co ludzie mają w głowach.

Jakie norweskie zespoły mógłbyś polecić? Co się obecnie dzieje na waszej scenie?
Muszę przyznać, że nie interesuję się już tym, co się dzieje na scenie. To znaczy widzę, że powstają nowe zespoły, ale odnoszę wrażenie, że rzadko prezentują one coś interesującego dla mnie osobiście. Wyjątkiem jest kapela Dødsengel, która nagrała w zeszłym roku bardzo ciekawy album „Visionary”. Chciałbym ponadto przypomnieć wszystkim o takiej kapeli jak Kampfar. Oni wciąż są wielcy.

Gdzie dokładnie w Norwegii mieszkasz? Napisz parę słów o swoim mieście i o tym, jak się tam żyje.
Właściwie to przeprowadziłem się niecały miesiąc temu. Mieszkam teraz w miejscowości Asker (czyli po norwesku „popioły”, dobre miejsce do grania black metalu – przyp. tromm) nieopodal Oslo. Sporo tutaj gęstych lasów ale prawie żadnych gór, teren jest właściwie nizinny. Asker to ciche i spokojne miasto gdzie bardzo niewiele się dzieje. Wciąż oswajam się z tym miejscem więc na razie jeszcze nie mogę napisać jak tu jest. Jak dotąd OK.

Czy czujecie się częścią black metalowego ruchu? Czy nie wydaje się wam, że sam termin zdegenerował się w wyniku pojawienia się na scenie zbyt wielu kapel, które nie mają do nic do zaoferowania ani na płaszczyźnie duchowej/intelektualnej ani na płaszczyźnie stricte muzycznej?
Jak już pisałem wcześniej, zacząłem grać black metal bo nie podobał mi się kierunek, w jakim black metal poszedł. Masz rację, że wiele kapel wydaje się nie mieć absolutnie nic do powiedzenia. Ja zawsze starałem się grać muzykę, którą lubię, nie starałem się natomiast być częścią jakiejś sceny ani utrzymywać kontaktu z innymi zespołami. Przez większą część życia mieszkałem w miejscach, gdzie byłem jedyną osobą zainteresowaną taką muzyką. Alverg jest więc w pewnym sensie bardzo wyizolowaną kapelą. Dzięki niewielkiej liczbie muzyków stał się na przestrzeni lat czymś o wiele bardziej osobistym. Absolutnie nie uważam się za część sceny.

Jakie jest wasze zdanie o wszystkich tych ekstremalnych wydarzeniach w początku lat 90-tych? Czujecie się częścią historii czy wolicie patrzeć w przyszłość?
W 1993 miałem 13 lat i mieszkałem na drugim końcu kraju, byłem więc zbyt młody, by być wtedy częścią całego ruchu, ale tamte wydarzenia bardzo mocno na mnie wpłynęły. Może nie zgadzam się ze wszystkim, co się wtedy działo ani nie marzy mi się powrót tamtych czasów ale niewątpliwie wszystko to było bardzo ważne i zdefiniowało gatunek na długie lata. Z tego względu doceniam i szanuję tę cześć historii. Niektórzy chcą, żeby było jak kiedyś, próbują wdrażać podobne idee i kierować się podobnymi wartościami. Przybiera to niejednokrotnie formę religijnego fanatyzmu, od którego stronię.

Co robicie w prywatnym życiu? Praca, kobiety, jakieś inne pasje poza muzyką?
Interesuję się wieloma różnymi rzeczami. Głównie rysuję i włóczę się po lasach i górach. Troszkę podróżuję i piszę, z pasją zajmuję się też robieniem miodu z ziołami, które zbieram w lesie. Heolstor również ma wiele różnych zainteresowań ale woli skupiać się na jednym na raz. W tej chwili stara się opublikować książkę o mitologii nordyckiej.

Jaki jest w tej chwili stosunek norweskiego społeczeństwa do black metalu? Pogardza się metalowcami z powodu niesławnej przeszłości gatunku czy raczej toleruje się ich inność posławszy w niepamięć podpalenia i morderstwa?
Ludzie w Norwegii ochłonęli już z nienawiści i strachu w związku z podpaleniami, które miały miejsce w latach 90-tych. Nie odczułem personalnie żadnej nienawiści ale, oczywiście, nikt nie darzy mnie, jako metalowca, jakąś szczególną estymą. Generalna opinia społeczeństwa na temat metalheadów jest taka, że wiecznie są naćpani i mają pokręcone pomysły na temat Szatana. Black metal został mniej lub bardziej zaakceptowany przez ogół społeczeństwa a Dimmu Borgir są traktowani jak druga Metallica.

Słyszałeś nową płytę Burzum? Jak wrażenia?
Genialny album! Uwielbiam go. Burzum był zawsze nadzwyczajnym zespołem, ale niewielu spodziewało się tak udanego powrotu po 15 latach w więzieniu. To niesamowite jak Varg wciąż potrafi uchwycić w swojej muzyce tę szczególną atmosferę.

Nie znalazłem w necie informacji o jakichś waszych innych zespołach poza Alverg a przecież wasz debiut brzmi bardzo dojrzale. Jak to możliwe? Nie powinniście brzmieć jak Min Kniv albo Goatchrist?
Chyba powinienem podziękować (śmiech). W zasadzie nigdy nie grałem w żadnym innym zespole ale z drugiej strony nad muzyką zawartą na debiucie Alverg pracowałem od 2002 roku, co najwidoczniej zaprocentowało. Heolstor z kolei grał w wielu zespołach kiedy mieszkał w Hiszpanii, w Cyhiriaeth, Chains of Beleth, Eald i Nazgul, jest więc najbardziej doświadczonym muzykiem z nas wszystkich. Tym gorzej dla zespołu, że to ja komponuję muzykę (śmiech).

Znasz jakieś kapele z polski? Co myślisz o tych, które znasz?
Znam tylko Behemotha, i to głównie z nazwy.

Jakie są twoje oczekiwania odnośnie „Elde”? Masz jakiś cel, który chcesz osiągnąć swoją muzyką czy też chodzi przede wszystkim o wyrażenie siebie? Nie miałem absolutnie żadnych oczekiwań kiedy zaczynałem. Pisałem taką muzykę, jaką lubiłem, ale nie spodziewałem się, że spodoba się innym. Wychodzę z założenia, że gdyby faktycznie tyle osób interesowało się taką muzyką, to wychodziłoby jej trochę więcej. Przede wszystkim chodzi mi więc o wyrażenie siebie. Soulseller Rec. wysłali mi maila z zapytaniem, czy nie mogliby wydać Alverg. Zgodziłem się z radością ale zważywszy na olbrzymią ilość black metalowych zespołów i ciągłą popularyzacjęmp3 nie spodziewam się po „Elde” więcej, jak tylko tego, że spodoba się tym, którzy zadadzą sobie trud, by po niego sięgnąć.

To by było na tyle. Coś do dodania?
W sumie nie. Dzięki za wywiad!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz